Moja krótka historia
O mnie
Nazywam się Kamil Piotrowski, jestem fizjoterapeutą i trenerem personalnym z Rzeszowa.
Na co dzień pracuję z osobami, które:
- żyją z przewlekłym bólem aparatu ruchu: kręgosłupa, kolan, barków;
- są po operacjach (kolana, kręgosłupa, barku) i chcą wrócić do normalnego funkcjonowania;
- mają dosyć tego, że każdy ruch kończy się bólem albo boją się ruszać, by nie pogorszyć swojego stanu;


Efektem współpracy ze mną jest silne, zdrowe i sprawne ciało na długie lata!
Moja misja
Żeby było jasne – nie jestem przeciwnikiem stosowania farmakoterapii! To bardzo ważny element leczenia, zwłaszcza na początku drogi do zdrowia, gdzie ból charakteryzuje się dużym nasileniem. Ale nie powinna być stosowana przewlekle, bo wówczas zagłusza tylko problem i daje fałszywe wrażenie zdrowia.
Spójrzmy prawdzie w oczy: NIKT nie chce uzależniać swojego dobrego samopoczucia i sprawności od przyjmowania tabletek przeciwbólowych lub zastrzyków – być może nawet do końca życia.
Tabletki służą do uśmierzania bólu, rozwiązują jeden problem. Ale to, że nie boli nie oznacza, że jesteś zdrowy i sprawny. Tabletka nie sprawi, że nagle wyprostujesz w pełni kolano lub uniesiesz ramię w nad głowę w pełnym zakresie, aby sięgnąć coś z wysokości.
Dlatego jeśli dzisiaj szukasz odpowiedzi na pytanie, co możesz zrobić, by mimo kontuzji, operacji, choroby, bólu, móc być sprawnym – trafiłeś w dobre miejsce!
Moja historia
Od dziecka pasjonowałem się sportem. Tą pasją zaraził mnie mój tata.
Od 7 roku życia oglądałem z nim mecze Wisły Kraków (sympatia do tego klubu trwa do dnia dzisiejszego). Od dziecka sam też grałem w piłkę w lokalnym klubie (Glinik Gorlice), niestety zaprzestałem, gdyż ciężko było mi się odnaleźć w grupie rówieśników. Byłem nieśmiały i niepewny siebie.
W wieku 11 lat rozpocząłem przygodę z karate kyokushin. Poszedłem w ślady taty, gdyż on zaczął ćwiczyć kilka miesięcy wcześniej. Pomyślałem, że spróbuję. I tak rozpoczęła się moja 8-letnia przygoda z tym sportem.
Początki karate nie były łatwe. Pierwsze kilka zawodów przegrałem z kretesem, byłem tym załamany, bo bardzo poważnie podchodzę do każdego wyzwania, jakie przed sobą postawię.
Jednak po 2-3 latach ćwiczeń nastąpił znaczny progres w moich treningach. Zacząłem wygrywać zawody lokalne, wojewódzkie i ogólnopolskie. W wieku 14 lat uczestniczyłem w Mistrzostwach Świata, które odbywały się na Krecie. W niedługim czasie przed mistrzostwami złamałem rękę podczas treningu i to uniemożliwiło mi osiągnięcie jeszcze lepszych wyników.

W wieku około 15 lat jeszcze mocniej przyłożyłem się do treningów. Przyznam, że robiłem to po prostu niemądrze i głupio. To “ciśnięcie” spowodowało ból kręgosłupa lędźwiowego, który utrudniał mi normalne funkcjonowanie, na przykład siedząc dłuższy czas ciężko było mi się “rozchodzić”.
Na rezonansie okazało się, że mam kręgozmyk (poziom L5/S1).
Podjąłem leczenie. Korzystałem z pomocy lekarza, z rehabilitacji, z pomocy fizjoterapeuty (stosował igły, ćwiczenia rozciągające, trochę ćwiczeń na “core”). Poza tym lekarz zabronił mi udziału w zawodach i kazał się oszczędzać.
Z perspektywy czasu wiem, że z obecną wiedzą byłbym w stanie pomóc sobie znacznie lepiej.
W tamtym momencie zabrakło skupienia się na podstawach i stopniowego wdrażania mnie w większe obciążenia. Dostałem ćwiczenia, ale one cały czas wyglądały tak samo, nie było w tym żadnej progresji, nie było w tym planu długofalowego. Lekarz powiedział mi, żebym unikał kopnięć obrotowych, bo to może powodować problem – jednak takie kopnięcia są częścią karate. Zakończyłem przygodę z karate mając brązowy pas (ostatni przed czarnym) i nie wystartowałem już w żadnych zawodach.
W czasie liceum zacząłem szkolić się w zakresie treningu, który może pomóc w walce z bólem i poprawie sprawności.
Pierwszą książkę, jaką przeczytałem był “Bądź sprawny jak lampart”, poza tym śledziłem na Youtubie kanał “Athletic Development”.
Później przyszedł czas na wybór studiów, na początku myślałem o Wychowaniu Fizycznym, ostatecznie wybrałem fizjoterapię na Uniwersytecie Rzeszowskim.

Od 3. roku studiów rozpocząłem pracę. Na początku pracowałem jako trener personalny w sieciowej siłowni, od 4. roku studiów pracowałem jako trener medyczny współpracując z fizjoterapeutą, który wysyłał do mnie pacjentów potrzebujących współpracy.
Pod koniec studiów zakończyłem współpracę ze wspomnianym fizjoterapeutą, gdyż czułem, że chcę być zupełnie samodzielny.
Po studiach starałem się o dofinansowanie na założenie działalności gospodarczej i obecnie taką działalność prowadzę.
Dodatkowo, jeśli chodzi o inne doświadczenia związane ze sportem: uczestniczyłem w zawodach w trójboju siłowym, biegałem na długie dystanse (mój ulubiony dystans to 10km), obecnie trenuję regularnie na siłowni dla własnego zdrowia i szkolę się nie tylko w zakresie fizjoterapii, ale również treningu motorycznego.
Moje wykształcenie:
- Studia magisterskie na kierunku Fizjoterapia (2019-2024),
- Kurs Trenera Personalnego Akademia Szkolenia Trenerów (2021),
- Kurs Fizjotrener Artur Przywara Filip Koc (2022)
- Szkolenie Mobilność Stabilność i Wzorce Ruchowe Centrum Szkoleń Sportowych (2022),
- Kurs Medyczny Trener Personalny Move Therapy – (2023),
- Kurs MTG masaztkanekglebokich.pl (2023),
- Phase 1 Strength & Conditioning Course – Elite Performance Institute (2024),
- Rehabilitacja stawu kolanowego medib szkolenia Paweł Błachotnik (2025),
- Kurs fizjoterapii – Staw kolanowy Rehasport Academy (2025),
- Szkolenie “Kinezyterapia w praktyce” – Praktyczna Strona Treningu (2025),
- Kurs Rehab Performance Moduł 1 – Jakub Surmacz (2025),
- Programowanie treningu siły mięśniowej – od rehabilitacji do treningu sportowego Praktyczna Strona Treningu (2026).

Dlaczego stawiam na ruch, a nie same zabiegi
Na podstawie nieustannie aktualizowanej wiedzy, ale również doświadczenia własnego i współpracy z podopiecznymi stworzyłem logiczny i przemyślany proces, który krok po kroku doprowadzi Cię do zdrowia i sprawności.
Ruch potraktowany serio – jako zaplanowana terapia:
- daje długofalowy efekt, a nie tylko chwilową ulgę
- wzmacnia mięśnie, które mają chronić Twoje stawy i kręgosłup,
- daje poczucie sprawczości: przestajesz być „skazany” na ból, a zaczynasz mieć realny wpływ na to, jak się czujesz i udowadnia, że tak naprawdę wszystko zależy od Ciebie!
Mój proces fizjoterapeutyczno-treningowy składa się z kilku etapów:
- Konsultacja telefoniczna – jest to bardzo ważny etap procesu, gdyż dzięki wstępnej rozmowie mogę dowiedzieć się czy jestem w stanie Ci pomóc. Podczas takiej rozmowy zadaję pytania dotyczące Twojego problemu (czyli co boli/jak długo boli/czy jakieś konkretne wydarzenie wpłynęło na powstanie dolegliwości bólowych..). Jeśli przejdziemy przez te pytania, a ja ocenię, że jestem w stanie Ci pomóc, umawiamy się na konsultację „na żywo”.
- Konsultacja fizjoterapeutyczno-treningowa w gabinecie i na sali treningowej – Konsultacja „na żywo” rozpoczyna się od wywiadu, czyli rozmowy. Dopytuję o Twój główny problem (chcę poznać szczegóły, bo to pomoże mi lepiej zaplanować cały proces leczenia). Pytam również o Twój styl życia, czyli ilość podejmowanej aktywności fizycznej w ciągu tygodnia i sposób odżywiania. Ponadto pytam o wszelkie kontuzje, urazy, operacje, choroby, bo zależy mi aby cały proces przebiegał bezpiecznie.
- Następnie przechodzimy do diagnostyki czyli analizy Twojego ciała. Tą analizę rozpoczynam na kozetce (to takie łóżko do masażu). Dotykiem sprawdzam napięcie tkanek, a także wykonuję testy fizjoterapeutyczne, które pomogą mi zdiagnozować problem. Druga część diagnostyki odbywa się na sali treningowej. Oceniam tutaj przede wszystkim jak wykonujesz podstawowe zadania ruchowe takie jak: przysiad, skłon, wykrok itd. Patrzę na ruch i na ograniczenia, które w tym ruchu występują. Następnie tłumaczę Ci co wspólnie możemy z tym zrobić, aby żyło Ci się lepiej.
- Podsumowanie wywiadu i diagnostyki – w tym etapie chcę jak najprościej wytłumaczyć Ci dlaczego prawdopodobne występują u Ciebie ból lub ograniczenie sprawności i co wspólnie możemy z tym zrobić. Oceniam wstępnie jak długo może potrwać cały proces fizjoterapeutyczno-trenerski i umawiamy się na konkretne terminy treningów.
- Trening – dzięki temu, że dogłębnie zapoznałem się z Twoją historią, jestem w stanie ułożyć plan procesu fizjoterapeutyczno-treningowego dostosowanego do Twoich potrzeb i możliwości z uwzględnieniem celów, które chcesz osiągnąć.
Każdy proces treningowy składa się z kilku faz:
- Faza wstępna: Na początku współpracy skupiamy się przede wszystkim na prostych ćwiczeniach bez dodatkowego obciążenia. Celem tych ćwiczeń jest wyeliminowanie bólu, poprawa ruchomości Twoich stawów, „obudzenie” do pracy mięśni, które dotychczas pracowały słabo, a także nauka ćwiczeń, które w przyszłości będziesz wykonywać z większym obciążeniem. Ta faza trwa od 2 do 6 tygodni w zależności od Twojego stopnia wytrenowania.
- Faza treningu siłowego: Jest to etap, w którym zaczniesz dźwigać. Zaczniemy od obciążenia, które jesteś w stanie podnieść w pełni bezpiecznie, np. 2 lub 4 kilogramy. Następnie z treningu na trening będziemy powoli zwiększać obciążenie, bo właśnie na tym polega trening siłowy. Takie podejście sprawia, że będziesz podnosić więcej (jest to niezbędne, aby zanotować progres), a jednocześnie nie zrobisz sobie krzywdy. Trening siłowy jest niezbędny dla stymulowania oraz wzmacniania tkanek, kości i mięśni.
- Faza treningu dynamicznego: W fazie trzeciej do Twojego treningu dokładamy czynności dynamiczne takie jak: skoki czy rzuty piłką. Taki rodzaj aktywności jest najbardziej wymagający dla Twoich mięśni, ścięgien i stawów. Dlatego dzięki temu, że w fazie drugiej wzmocniłeś swoje ciało poprzez trening siłowy, teraz możesz wykonywać dynamiczne ruchy bez ryzyka przeciążenia. Oczywiście w fazie trzeciej nadal będziesz wykonywać trening siłowy, gdyż jest to fundament zdrowia i sprawności.
W codziennym życiu spotyka nas wiele sytuacji, w których ten ruch dynamiczny jest niezbędny. Na przykład: wyobraź sobie, że jedziesz autobusem miejskim, nie ma wolnych miejsc siedzących, więc stoisz. Nagle autobus hamuje. W tym momencie Twoje ciało musi zareagować dynamicznie, aby nie skończyć na podłodze i nie być zmuszonym do zbierania z tej podłogi zębów.
Albo wyobraź sobie, że spacerujesz w lesie i nagle natrafiasz na dołek, którego się nie spodziewałeś. W tym momencie jakość Twojej reakcji zadecyduje o tym, czy ponownie nie skręcisz stawu skokowego albo kolana.
Podsumowując, ta dynamika jest Ci bardziej potrzebna niż myślisz.
To, co najczęściej słyszę po kilku tygodniach współpracy, to:
- „W końcu rozumiem, co robię i po co – nie boję się ćwiczeń”,
- „Ból nie zniknął po pierwszym treningu, ale pierwszy raz czuję, że idziemy w dobrą stronę”,
- „Fajnie jest obudzić się rano i nie czuć bólu przy każdym ruchu”.
Dla mnie to najlepszy feedback – bo pokazuje, że nie tylko znikają objawy, ale też zmienia się Twoje podejście do własnego ciała i aktywności.

Jeśli szukasz kogoś, kto:
- nie będzie Cię straszył diagnozą ani zabraniał ruchu „na wszelki wypadek”,
- zamiast tego spokojnie wytłumaczy, co się dzieje w Twoim ciele i jak możemy to krok po kroku poukładać,
- będzie z Tobą w procesie – od pierwszej rozmowy po powrót do ulubionych aktywności
– to jest duża szansa, że się dogadamy!
W kilku zdaniach opisz z czym się zmagasz i jaki jest Twój cel oraz na jakim etapie leczenia jesteś, następnie kliknij WYŚLIJ. Odezwę się do Ciebie w ciągu 24 godzin.
Kamil Piotrowski, Ruch Może Leczyć,
Teho Sport – Centrum Sportowe,
Trzebownisko 928b, 36-001 Rzeszów
Tel: 664 624 476










